Podręczniki
» Coaching i mentoring w praktyce


Poradniki
» Seks Trujący. Seks Doskonały. Coaching Relacji
» Miłość toksyczna, miłość dojrzała
» Coaching Tao
» Coaching czyli Przebudzacz Neuronów
» Coaching czyli restauracja osobowości


Powieści
» Prawda jest hipnozą


Artykuły
» Przezwyciężyć impas
» Nieporozumienia językowe
» Quantum Brainpower Coaching
» Strategie sukcesu i coaching
» Zarządzanie czasem, czyli...
» Project Management


Filmy
» Kreatywność jako droga do prezentacji
» Metoda Motywacyjna MAPA, czyli motywowanie jako zaplanowane marzenie z happy endem


Klienci Norman Benett Group


Wyróżnienia i certyfikaty





Strategie sukcesu i coaching

Autor: Katarzyna Wielgomas
Wywiad z Maciejem Bennewiczem
Kontakt: autor@normanbenett.pl

Zamiast koncentrować się na strategiach sukcesu, podejmujemy działania z góry skazane na porażkę, co nas jeszcze bardziej demotywuje. Jak to zmienić?

- Czym różni się coaching od szkoleń, doradztwa zawodowego? Czy to coś nowego na naszym rynku?

- Coaching w modelu ICC jest rzeczywiście nowością w Polsce. Bazuje na przekonaniu, że wszyscy mamy dość talentów, umiejętności i środków materialnych, by realizować swoje cele – zarówno życiowe, jak i zawodowe. Szkopuł w tym, że często nie potrafimy skutecznie określić celu, do którego chcemy zmierzać.

- Dlaczego tak się dzieje?

- Łatwiej nam przychodzi powiedzieć, czego nie chcemy, np. nie chcemy stracić pracy, chorować, wydawać zbyt wiele pieniędzy na koszty utrzymania, niż określić to, czego chcemy. Tu tkwi błąd, bo koncentrowanie się na tym, co w życiu i pracy negatywne wzmacnia nasze poczucie słabości i fiaska. To tak jak z łataniem dróg asfaltowymi plackami. Wysiłek jest ogromny, a efekt mizerny i krótkotrwały. Żeby było mało, umacnia jeszcze nasze przekonanie, że budowa solidnej drogi jest niemal niemożliwa.

- A na czym powinniśmy się koncentrować?

- Każdy z nas zna skuteczne sposoby działania, przeżywał chwile tryumfu i coaching potrafi je wydobyć na powierzchnię, uaktywnić, włączyć w potrzebne działania. Wtedy okazuje się, że budowa tej symbolicznej drogi jest nie tylko możliwa, ale też daje nam satysfakcję.

- Ludzie podobno są z natury leniwi - trzeba ich kontrolować, krytykować, by dobrze pracowali.

- Najsilniej utrwalają się te obrazy, które często i wyraźnie powtarzamy. Jeśli szef w związku z naszą pracą ciągle wypowiada słowo „kontrola”, to wzmacnia systemy kontrolne, a nie jakość pracy, na czym mu podobno zależy. Jakość polepszy się, gdy uda mu się utrwalić pozytywne obrazy, słowa i wzorce, takie które motywują i służą osiągnięciu sukcesu. Niestety już od szkoły wbija się nam negatywne przekonania. Nauczyciel podkreśla czerwonym długopisem błędy. W ten sposób je w nas „wdrukowuje”, łącznie z przekonaniem, że „jestem słabym uczniem”. Słabymi uczniami byli Einstein, Edison, Churchil i setki innych! Podobne nawyki mają nasi szefowie i my wobec siebie samych, członków rodzin, własnych dzieci!

- Czy to znaczy, że szef powinien cały czas głaskać po głowie i chwalić?

- Tak - i uczyć jak rozwiązywać problemy, jakimi sposobami wychodzić z kłopotów. Powinien wiedzieć, jak indywidualnie uruchamiać najlepsze strategie działania u każdego z pracowników. Jeśli tego nie robi, wcześniej czy później "robotyzuje" pracownika, a tym samym traci jego zaangażowanie, energię, dobre pomysły, czyli po prostu dobrą pracę.

- Czy takie podejście jest możliwe w praktyce?

- Już dziesiątki organizacji na świecie odchodzą od modelu XIX i XX- wiecznego kapitalizmu, w którym pracownik jest anonimowym trybikiem. Stawiają na zespoły pracownicze, w których liczy się odpowiedzialność każdego za efekt końcowy i rozwój całego zespołu oraz każdego z osobna. Okazuje się, że tak jest szybciej, taniej i efektywniej. W tym pomaga business coaching i executive coaching skierowany do menedżerów.

- Nie wystarczy, by pracownicy mieli odpowiednie dyplomy, znali zakres swoich obowiązków i robili swoje, by firma dobrze funkcjonowała?

- Wcześniej czy później to nie wystarcza. Dzisiaj dobry produkt może mieć każdy przedsiębiorca. Technologię stosunkowo łatwo kupić i wdrożyć. Sztuką jest mieć dobrze komunikujący się i współdziałający ze sobą zespół oraz klienta. który czuje się usatysfakcjonowany, potraktowany serio. Tego nie da się osiągnąć bez świadomie działających pracowników. „Roboty” zawsze w końcu się rozregulują. Cele i wartości organizacji muszą być zgodne z osobistymi, a tzw. misja firmy nie może być tylko pustym słowem.

- Co powinniśmy brać pod uwagę określając własną drogę zawodową?

- Przede wszystkim to, o czym pisze Paolo Coelho i mówi każdy coach: rozwijaj swoje talenty, mocne strony, inwestuj w to, co liczy się dla ciebie. Rób to, do czego masz wewnętrzne przekonanie i co jest w zgodzie z twoim wartościami.

- Dlaczego to takie ważne?

- Nie ma sensu marnować czasu na zajęcia, które demotywują, podcinają skrzydła. Wtedy ogromny wysiłek przyniesie w najlepszym razie średni rezultat. Jeśli jesteś do czegoś przekonany i sprawia ci to frajdę, w krótszym czasie osiągniesz wielokrotnie lepszy rezultat. Zobacz, co chcesz osiągnąć za rok, dwa i pięć i jeśli będzie to dla ciebie przekonujące i motywujące – działaj!

- Dlaczego wiele osób czuje się przemęczonych pracą, wypalonych?

- Dlatego, że wykonują zajęcia wbrew sobie, bez wiary w rezultat. Być może ktoś kiedyś wbił w nich przekonanie, że praca musi boleć albo, że trudności trzeba pokonywać z mozołem, zastanawiając się co zrobiłem źle, gdzie tkwi błąd, kto zawinił, co złego jeszcze się stanie? W ich pracy brak istotnego elementu, na przykład ścieżki sukcesu albo strategii radości z własnych działań. Takie osoby potrzebują natychmiastowej zmiany. Gorycz i poczucie niemocy, w których mogą utknąć na długo, są sporym zagrożeniem. Może też są niewłaściwymi ludźmi na niewłaściwych miejscach. Do tej pory nie potrafili odczytać sygnałów od siebie, że ich miejsce jest zupełnie gdzie indziej, w innej aktywności.

- Czy to możliwe, by w określonym czasie zmienić własne nawyki pracy?

- Oczywiście, że tak- i okres zmiany nie musi być długi. Nie wierzę jednak w psychomanipulacje, tzw. techniki wpływu, które bazują na poziomie prostych zachowań. Jeśli mówimy o głębokim i długotrwałym dobrym samopoczuciu i satysfakcji z pracy, to potrzebujemy trwałych i głębokich zmian. Chodzi o zmianę tożsamości: czy chcę czuć się zaangażowanym, potrzebnym pracownikiem, które odnosi sukcesy, czy skazuje siebie na przeżywanie życia jako najemnik, który nie lubi swojej pracy.

-Dziękuję za rozmowę.

© 2010 Cobyright by Norman Benett Group. Created by Improve.pl